środa, 23 grudnia 2015

Rozdział III

~Rozdział III~

Posterunkowa Wysocka przekroczyła właśnie próg komendy. Miała dziś dzienną zmianę, tak jak jej chłopak- dyżurny Jacek. Postanowiła, że przyjdzie wcześniej, by móc się z nim spotkać. Gdy szła po schodach na drugie piętro natknęła się na swojego ojca.
-Dzień dobry, Olu. Ty już w pracy? Przecież odprawa dopiero o ósmej.-Wysocki spojrzał na nią podejrzliwie.
-Czyżbyś znowu szła do Nowaka?-powiedział donośnym głosem komendant.
Nie podobało mu się to, że jego jedyna córeczka spotyka się z policjantem. Przecież ona zasługuje na kogoś lepszego! Lekarza, prawnika, kogokolwiek! Pamiętał swoje ogromne zaskoczenie, kiedy Ola oświadczyła mu, że spotyka się z dyżurnym. Przecież on był mundurowym, do cholery! Jego córka zaczęła bardzo niebezpieczną grę, wiążąc się z kimś z kim pracuje.
A on czuł się bezsilny. Chciał dla niej jak najlepiej, jednak czuł, że w ostatnim czasie odsunęli się od siebie. Stwierdził jednak, ze się nie podda. Nigdy.
- Owszem, idę do Jacka.-odrzekła ze spokojem Ola. To zaskoczyło Wysockiego, spodziewał się ,że jego córka znów zacznie krzyczeć, wszczynając tym samym kolejną awanturę. Widać zmieniła taktykę ‘’gry’’. Sprytne.
- Olu, wiesz, jakie jest moje zdanie na temat…-zaczął delikatnie Wysocki. Chciał spróbować spokojnie dogadać się z córką.
- Tak, tato, wiem. Mogę już iść?-zapytała Olka.
Komendant zacisnął usta i przepuścił ją bez słowa. Trudno, spróbuje później.
Dziewczyna wbiegła po schodach i ruszyła do gabinetu dyżurnego.
W środku zobaczyła ubranego w granatowy mundur Jacka. Stał przy wysokiej, metalowej szafce, widocznie szukał jakiś dokumentów. Gdy po chwili odwrócił się, zobaczył Olę. Uśmiechnął się ciepło i próbował pocałować ją na przywitanie, jednak ta odsunęła się i spojrzała na niego z wyrzutem.
-Jacek, rozmawialiśmy o tym setki razy…nie w pracy!- upomniała go posterunkowa.
-Widzę, ze moja księżniczka jest dzisiaj nie w humorze- uśmiechnął się chłopak, dając jej delikatnego kuksańca.
-Za to ty jak zwykle radosny…-mruknęła dziewczyna.
-Hej, Ola, stało się coś?- tym razem Jacek przybrał poważny wyraz twarzy. Ola wyglądała na zmartwioną, chciał dowiedzieć się, co się stało.
-A jak myślisz? Ojciec! Znowu.. mam go dosyć! Znowu chce kierować moim życiem!- krzyknęła posterunkowa. Był to krzyk pełen rozpaczy i bezsilności. Jacek spojrzał na nią ze współczuciem. Chciał jej pomóc, jednak…


-Oleńko… twój ojciec chce dla ciebie dobrze, tylko po prostu okazuje to w nieco dziwny sposób…-zaczął chłopak
Ola bez słowa wtuliła się w Jacka. Nie mówili nic, słowa były tutaj zbędne. Liczyło się tylko to, że są razem. Po kilku długich minutach dyżurny w końcu odezwał się.
-Być może mam coś, co mogłoby poprawić ci humor…-zaczął nieśmiało Jacek. Nie był pewny, czy to odpowiedni moment. Nie chciał, bo Ola pomyślała, że nie interesują go jego problemy.
-Jeśli to ma być twój kolejny błyskotliwy żart, to dziękuję- dziewczyna spojrzała na niego z uśmiechem. Odetchnął z ulgą. Nie była zła.
- Co byś powiedziała, gdybym zabrał cię dzisiaj do restauracji na romantyczną kolację?-zapytał z nadzieją Jacek. Miał ogromną nadzieję, że posterunkowa się zgodzi.
- Bardzo chętnie, przyda mi się trochę przyjemności- odparła z uśmiechem posterunkowa, całując Jacka w policzek.
-Dziękuję, ze się zgodziłaś-powiedział z wdzięcznością Jacek. Bardzo zależało mu na dzisiejszym spotkaniu, bo to właśnie dziś miał zadać Aleksandrze pewne nurtujące go od dawna pytanie…
Olka spojrzała na zegarek. Dochodziła ósma.
-Chodźmy już, spóźnimy się na odprawę. Ojciec zrobi nam kolejną awanturę-odparła zrezygnowana Olka. Widać było, że ma dość komendanta.
Jacek ujął jej delikatną dłoń, ściskając lekko. Chciał, by wiedziała, że zawsze przy niej będzie, nie opuści w trudnych chwilach.
Ona zrozumiała przekaz i uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością.
Trzymając się za ręce udali się na odprawę.

Kilka godzin później, po skończonej służbie.
Spotkali się przy wejściu do restauracji. Jacek pocałował ją czule na przywitanie. Ona jedynie zaśmiała się i przytuliła do niego. Wyglądała cudownie. Ubrana była w długą, czerwoną sukienkę z czarnymi dodatkami. Miała również ciemne baleriny oraz piękną, srebrną biżuterię. Patrzył na nią z uwielbieniem. Zdecydowanie wolał ją w sukienkach. Wyglądała wtedy niczym księżniczka.
Weszli do środka pięknej restauracji, rozglądając się nieco. Pomieszczenie było duże i przestronne, utrzymane  w toni ciepłych, letnich barw. Stoliki nakryte były aksamitnymi obrusami, na każdym z nich był wazon pełen kwiatów.
Na ścianach, w misternie zdobionych ramach wisiały cudne krajobrazy.
Ola spojrzała na Jacka z zachwytem w oczach, a on uśmiechnął się. Widać było, że dziewczynie spodobało się to miejsce.
Usiedli przy stoliku blisko ogromnego okna.
Po chwili podszedł do nich elegancko ubrany kelner. Po krótkim namyśle złożyli zamówienia.
-Jacek, tu jest wprost cudownie! Ale… z jakiej okazji mnie tu zaprosiłeś?- spytała Ola.
Odwrócił wzrok. To był idealny moment, by zadać TO pytanie. Ale…znów ogarnęły go  wątpliwości.
Może to jeszcze za wcześnie…
-Dlaczego miałbym mieć jakąś okazję? Po prostu chciałem spędzić z tobą trochę czasu w nieco innych okolicznościach-odparł Jacek, śmiejąc się nerwowo.
Szlag! To była wręcz świetna okazja! Brawo, Jacek- pomyślał chłopak, zły na siebie.
Trudno…spróbuję jeszcze raz.
Po chwili zaczęli rozmawiać, z początku, ze względu na miejsce nieco nieśmiało, potem jednak śmiali się i żartowali jak zawsze.
Kilka minut później przyszedł kelner z ich zamówieniem. Dania wyglądały wyśmienicie, tak też smakowały. Jacek widział, że Ola patrzy z uwielbieniem na talerz. Obydwoje uwielbiali ryby.
Posiłek zjedli w milczeniu. W pewnym momencie  jednak chłopak ujął rękę dziewczyny, głaszcząc ją delikatnie. Zaczął mówić:
-Oleńko… chciałbym, żebyś wiedziała, że jesteś najlepszym, co mnie do tej pory spotkało. Kocham cię ponad życie, jesteś dla mnie wszystkim, co dobre. Wiem, że może za szybko na tę decyzję, ale…

~~~~
Tak, ja też potrafię być wredna ^^
Właśnie ten rozdział będzie ostatnim z serii ‘’jest miło i fajnie’’.  Od następnego możecie spodziewać się…akcji? Zaskoczenia? Tragedii? Z pewnością ‘’zacznie się dziać’’ xD
Jak myślicie, o co Jacek chciał zapytać Olę i jaka będzie jej decyzja?
Dziękuję również wszystkim komentującym. Dziękuję za niewyobrażalne wsparcie, jakie mi dajecie!
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale!
~~~~

10 komentarzy:

  1. Pewnie Jacek chce oświadczyć się Oli.
    Świetny rozdział!
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Wesołych świąt
    żabka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie,to nie oświadczyny ^^
      Dziękuję,wesołych świąt ^^

      Usuń
    2. To może chce, żeby razem zamieszkali :)

      Usuń
  2. Może gdzieś ją zabierze. Czekam na next i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny. + Wesołych świąt.
    Mała. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie,również nie o to chodzi.
      Wesołych świąt! ^^

      Usuń
  3. Pewnie się jej oświadczy. Super :) Zdrowych i Wesołych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadanie. Nie mam pojęcia o co może chodzić.
    Nie proszę tylko nie przed światami... poczekaj z akcją do końca świat
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadanie cudowne .Zdrowych Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia . Pozdrawiam i życzę weny Ela . Czekam na next nie mam pojęcia o co może chodzić Jackowi

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopiero znalazłam Twojego bloga jest super
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na next
    Magda

    OdpowiedzUsuń