niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdział IX

~Rozdział IX~

Mały chłopiec biegł z zawrotną prędkością po schodach wpadając przy tym na sąsiadów. Słyszał za sobą tylko gniewne, szydercze śmiechy, jednak ani razu się nie odwrócił. Szedł przed siebie aż w końcu dotarł pod drzwi mieszkania numer 47. Zatrzymał się, otarł pot z czoła i biorąc głęboki wdech zapukał. Prze dłuższą chwilę odpowiadała mu cisza, jednak szybko została ona przerwana przez głośny odgłos stóp. Powitał go jak zwykle ciepły głos pana Wysockiego -policjanta, bohatera każdego chłopca na tym osiedlu.
-Witaj, Alan. Co cię sprowadza?-rzekł z uśmiechem. Lubił malucha, zresztą, poniekąd nie miał wyboru. Gdyby jego córka dowiedziała się, że ktokolwiek wypowiada się o nim nieprzychylnie to najprawdopodobniej nie odezwałaby się do niego do końca życia.
-Dzień dobry panu…czy Ola jest w domu?- spytał, dysząc ciężko. Szybki bieg z parteru na trzecie piętro kosztował go nieco energii.
-Tak, jest. Zawołać ją?- spytał, jednak wiedział, że odpowiedź jest oczywista. Alan pokiwał jedynie energicznie głową i zaczął przebierać nogami z niecierpliwienia.
Wysocki zaśmiał się. Odwrócił się i zawołam swoją córkę, która jakby tylko na to czekała wyskoczyła z pokoju i już po kilku sekundach stała pod drzwiami, witając się z Alanem. Dziewczynka spojrzała na niego z wyczekiwaniem, czekając, aż coś powie.
-Tak, możecie iść się pobawić- ojciec i córka rozumieli się bez słów. Zresztą, Alan był tu na tyle częstym gościem, że zdążył się już przyzwyczaić do ich pomysłów.
Uradowana Olka wciągnęła tylko szybko pantofelki i nałożyła cieniutki płaszczyk. Pożegnała się z ojcem i już po chwili była na podwórku ich osiedla. Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zarówno jej jak i jemu uśmiech zszedł z twarzy, a obydwoje mieli teraz twarze poważne, jak na pogrzebie.
-To znowu on, prawda?- spytała Ola. Pytała,  choć znała już odpowiedź. Nie dało się nie zauważyć tego, że jej towarzysz przez cały czas trzymał ręce w kieszeniach swojej za dużej o kilka rozmiarów bluzie.
Alan odwrócił jedynie wzrok. W jego oczach zbierać się łzy, która za wszelką cenę chciał ukryć przed przyjaciółką. Ta patrzyła na niego w milczeniu. Stali tak przez kilka chwil, każdy pogrążony w swoich myślach. Ciszę tą przerwały słowa Alana i jego nieśmiały gest. Złapał ją za rękę i prowadził przed siebie. Ola nigdy nie szła tą drogą, jednak nie opierała się. Wiedziała, że Alan nigdy nie zrobi jej krzywdy.
Kiedy przekroczyli róg starej mleczarni, znajdującej się za ich blokiem, oczom dzieci ukazał się niewielki lasek. Ola spojrzała na swojego towarzysza zdezorientowana. Nigdy nie była w tym miejscu. Ten jednak spojrzał na nią zachęcająco i obydwoje skierowali się w głąb drzew.

To, co zobaczyła tam Aleksandra przerosło jej najśmielsze oczekiwania. Między kilkunastoma ogromnymi drzewami rozciągała się szeroka, długa rzeka, płynąca spokojnie w blasku słońca. Wzdłuż niej rozciągały się drobne, wiosenne kwiatki rosnące na świeżej, jaśniutkiej trawie. Wszystko to wyglądało tak zwyczajnie i niepozornie, jednak dla dzieci spędzających cały swój czas w czterech ścianach lub na maleńkim podwórku było to naprawdę coś.
Po dłuższej chwili bezmyślnego wpatrywania się w otoczenie Ola w końcu podjęła rozmowę.
-Jak ty to znalazłeś?- spytała Alana oniemiała.
Ten tylko wzruszył skromnie ramionami i uśmiechnął się.
-Nic takiego. Pani sprzedająca na naszym osiedlu leśne kwiaty wskazała mi to miejsce.
Dziewczynka pokręciła głową ze zrozumieniem. Lubiła tą starszą panią, jednak zawsze wydawała jej się nieco dziwna.
-A teraz mów, co się stało- orzekła stanowczo Olka, czekając na odpowiedź kolegi.
Ten znów uparcie milczał, jednak tym razem wyjął rękę z kieszeni. Oczom Oli ukazał się, łagodnie mówiąc, niezbyt przyjemny widok. Cała dłoń była brudna, poraniona, widać było, że jeszcze trochę i może wdać się tam zakażenie. Dziewczynka odskoczyła i z krzykiem przyciągnęła dłoń do ust. Alan, nieco wystraszony jej reakcją schował rękę z powrotem do kieszeni.
-Ojciec zdenerwował się, bo wróciłem za późno z naszego spotkania. Uderzył mnie butelką. Celował w twarz, ale ja zasłoniłem się rękoma.- powiedział tak, jakby rozmawiali o pogodzie.
Cały czas uparcie przyglądał się drzewu rosnącemu za Olą.
-Dlaczego nie powiedziałeś o tym nikomu dorosłemu?! Oni by ci pomogli, a teraz? Może ci się stać większa krzywda!- wykrzyczała Olka, patrząc oskarżycielsko na przyjaciela.
-A co to mi da? Muszę wytrzymać. Przecież to tylko jeszcze…8lat-rzekł, licząc to na swoich długich, chudych palcach.
Ola patrzyła na niego jak na wariata. Jak on chce wytrzymywać z ojcem alkoholikiem jeszcze 8 lat?
Dziewczynka zaczęła się cofać. Po chwili gwałtownie odwróciła się i pobiegła w stronę domu.
-Nie pozwolę ci cierpieć tak długo!-wykrzyczała, oddalając się od Alana. Biegła, ile sił w nogach, musiała powiedzieć to ojcu. W końcu jest policjantem, niech coś zrobi!
-Ola, błagam cię, nie mów nikomu- krzyknął chłopiec do przyjaciółki. Jego głos brzmiał tak bardzo rozpaczliwie…jednak dziewczyna nie usłyszała go, była za daleko.

~~~
Rozdział dziewiąty już za nami!
Postanowiłam przybliżyć wam nieco historię Oli i Alana.
I standardowo kilka pytań:Ola postanowiła wyjawić ''sekret'' Alana jej ojcu.Jak sądzicie, jakie będą tego konsekwencje.Pozytywne,czy może negatywne?Co stanie się potem?
Pozdrawiam cieplutko i do następnego!
~~~

8 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie, tak jak każde. Pewnie Alan będzie chciał się "zemścić". Z niecierpliwością czekam na next.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    S.t.o.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się cieszę :)
    Ale ta historia Alana taka smutna :'( Nie spodziewałam się tego
    Rozdział genialny :*
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie!
    Szczerze to nie spodziewałam się takiej historii. Ten Alan nie miał łatwego dzieciństwa. Ojcec alkoholik...ehh...
    Zastanawiam się teraz co się stanie, kiedy Ola powie ojcu o tym, co dzieje się w domu chłopca.
    Czekam na next...
    Pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie i myślę że Ola pewnie powie Ojcu i ten będzie chciał pomóc i Alan może trafić do domu dziecka i dlatego teraz chce się na niej zemścić ale jak się zastanawiam pewnie jej nić nie zrobi .
    Mówiłam już że opowiadanie bardzo mi się podobało .
    Czekam na next .
    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. Super opowiadanie i myślę że Ola pewnie powie Ojcu i ten będzie chciał pomóc i Alan może trafić do domu dziecka i dlatego teraz chce się na niej zemścić ale jak się zastanawiam pewnie jej nić nie zrobi .
    Mówiłam już że opowiadanie bardzo mi się podobało .
    Czekam na next .
    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny Ela

    OdpowiedzUsuń
  6. Superowo opowiedznie.
    Zapraszam do mnie!
    pozdrawiam Ania
    PS.Będzie kiedyś dobre zakończenie rozdziału?
    Pss. Błagam

    OdpowiedzUsuń
  7. Superowo opowiedznie.
    Zapraszam do mnie!
    pozdrawiam Ania
    PS.Będzie kiedyś dobre zakończenie rozdziału?
    Pss. Błagam

    OdpowiedzUsuń