~Rozdział II~
Po kilku minutach dotarł wreszcie na ulicę Jaśminową. Dom
Tomka znajdował się w pewnej odległości zarówno od głównej drogi jak i reszty
mieszkań, na skraju rosnącego nieopodal niewielkiego lasu. Światło księżyca
leniwie sączyło się ponad czubki najwyższych drzew, kiedy Jacek dotarł do
dużego domu zbudowanego z drewnianych belek. Samo umiejscowienie i wygląd
mieszkania świadczyło w głównej mierze o jego właścicielach. Tomek zawsze wolał
spokojne życie na uboczu, świeże powietrze i środowisko. Już w dzieciństwie
wiedział, że ze swoją rodziną chciałby mieszkać właśnie w takim miejscu. Jacek wszedł
na werandę, która biegła wzdłuż całego boku domu i zapukał delikatnie w drzwi.
-Wejść!- rozległ się donośny głos
Mężczyzna otworzył drzwi i rozejrzał się nieco po
pomieszczeniu. Chatka z zewnątrz była niewielka, ale wewnątrz zaskakiwała
schludnością i stylem. Pokój urządzony był w ciepłych odcieniach pomarańczy, w
rogu stała pięknie zdobiona, drewniana szafka, na ścianach wisiały cudne,
kolorowe obrazy. Brat Jacka właśnie taki był- łącząc skromność i elegancję
tworzył malutkie cuda.
Nagle w domu rozległ się dziecięcy, radosny pisk. Jacek
poczuł, że ktoś rzuca mu się w ramiona, ściskając mocno.
-Wujku! Jesteś wreszcie!-pisnęła Magda- córka Tomka. Mała
miała piękne rude włosy, które teraz związała w długi warkocz, śliczną czerwoną
sukieneczkę i czarne baleriny. Całość ta prezentowała się idealnie, sprawiając,
że wyglądała niczym mała księżniczka.
-Cześć, mała! Co u ciebie?- spytał ciepło Jacek. Uwielbiał
Magdę, była dla niego niemalże jak córka, świetnie się dogadywali. Tomek
również często zostawiał dziewczynkę pod jego opieką, kiedy wyjeżdżał. Mimo,
że mała z początku była co do niego
sceptycznie nastawiona, po krótkim czasie jego ciepły uśmiech i pozytywne
nastawienie do świata sprawiło ,że zostali dobrymi przyjaciółmi.
-Wszystko w porządku. Mamo, tato, wujek Jacek już
przyszedł!- dziewczynka nagle odwróciła się, biegnąc do pokoju, ogłaszając przy
tym nowinę.
Z pomieszczenia obok wyszła po chwili dwójka ludzi. Z przodu
stał wysoki, szczupły mężczyzna o kruczoczarnych włosach i szafirowych oczach-
Tomek, brat Jacka. Za nim chowała się niska, drobna kobieta o pięknych, rudych
lokach i ciepłych, brązowych tęczówkach- Julia, jego żona. Oboje ubrani byli
niezwykle elegancko -widać było, że oczekują gościa.
-Cześć, Jacek!- odparli chórem. Podeszli po kolei do
chłopaka ściskając go lekko na przywitanie.
- Witam, witam.- odparł ze śmiechem Jacek odwzajemniając
uściski. Zdał sobie sprawę, że bardzo cieszy się z tej wizyty. Tęsknił za nimi,
mimo, iż nie widzieli się zaledwie tydzień. Byli ze sobą niezwykle silnie
związani, gdyż na samym początku jego pobytu we Wrocławiu przebywał u nich
dłużej, niż we własnym mieszkaniu. Był im bardzo wdzięczny za pomoc, którą mu
wtedy okazali. Sam, w całkowicie obcym
mieście, nie wiedział, gdzie co się znajduje i to właśnie Tomek i Julia przez
pierwsze tygodnie oprowadzali go po Wrocławiu, pokazując każdy jego zakątek.
Gdyby nie oni, ciężko by mu było znaleźć chociażby najbliższy sklep spożywczy.
-Chodźmy do pokoju, Julia zaraz zrobi coś do picia.- rzekł
Tomek
Weszliśmy do głównego pomieszczenia, które pełniło funkcję zarówno salonu, jak i jadalni. W centrum, przy jednej ze ścian ustawiony był dosyć duży, kamienny kominek wokół którego stały dwa wygodne fotele. Był tam też niewielki, dębowy stół na którym stał wazon pełen dzikich kwiatów. Całość wyglądała bardzo przytulnie, podobnie zresztą jak cały dom.
Obaj usiedli na wygodnych, skórzanych fotelach.
- Co u ciebie słychać, braciszku? Jak w pracy? Jak z tobą i panią posterunkową?- to ostatnie pytanie powiedział szeptem, z niespotykanym dla niego, dziwnym uśmieszkiem.
-Ach, kochany braciszku-zaczął ironicznie
-Wszystko układa się wspaniale, naprawdę, nigdy nie było lepiej. W pracy odnajduję się coraz lepiej, ostatnio dowiedziałem się nawet, że mam szansę na awans, dajesz wiarę? A z panią posterunkową, jak to nazwałeś, jest wprost cudownie. Po raz pierwszy czuję, że mam dla kogo żyć. Jest wspaniała w każdym tego słowa znaczeniu.
Moja nowa praca, Ola…nigdy nie czułem się tak, jak teraz. Wreszcie czuję, ze znalazłem swoje miejsce, tu, we Wrocławiu. Wszystko zaczęło się układać, wszystko jest w porządku- skończył, spoglądając na brata, który wpatrywał się w niego z szerokim uśmiechem.
-Dlaczego się uśmiechasz ?Bawi cię to?- zapytał zdezorientowany Jacek
Tomek, zamiast odpowiedzieć wstał ze swojego miejsca, podszedł do brata i delikatnie go przytulił.
Chłopak od razu poczuł znajomą woń perfum należących do brata. Pamiętał dobrze ten zapach. Zawsze, kiedy potrzebował pomocy, przychodził do Tomka. Siadali wtedy w dwóch wygodnych fotelach, patrząc w ogień. Wtedy to mężczyzna podchodził do Jacka, przytulał go, delikatnie głaszcząc po plecach. Uspokajał, pocieszał, zapewniał wsparcie. Młodszy brat, wtulony w starszego nie odzywał się, skupiał się jedynie na ślicznym zapachu perfum. To właśnie one kojarzyły mu się z bezpieczeństwem i domowym ciepłem, jakie zapewniał mu brat.
Wreszcie Tomek wypuścił go z objęć. Spojrzał w błękitne tęczówki Jacka i rzekł:
- Po prostu cieszę się, że mój braciszek układa sobie życie- odrzekł łagodnie chłopak.
W tym momencie weszła Julia i Magda trzymające tacę z herbatą. Speszona kobieta odezwała się:
-Nie przerywamy wam? Przyniosłyśmy herbatę.
Tomek wstał i podszedł do żony, biorąc od niej tacę.
-Nie, nie. Już skończyliśmy-odrzekł, mrugając porozumiewawczo do Jacka.
Usiedliśmy wspólnie przy stole rozmawiając o wszystkim. Po mile spędzonych chwilach Jacek zerknął na zegarek. Było już bardzo późno.
- No, kochani. Było miło, ale ja niestety muszę się zbierać. Jutro mam na rano-oświadczył Jacek
Chłopak pożegnał się z domownikami i skierował się do wyjścia. Czekała go jeszcze półgodzinna droga do domu.
~~~~
Drugi rozdział już za nami!
Po pierwsze- chciałabym serdecznie podziękować wszystkim komentującym. Nawet nie wiecie, jak bardzo mnie to motywuje!
Po drugie- mam dla was kilka pytań
1.Jak pewnie zauważyliście w tym rozdziale pojawiło się więcej opisów zarówno miejsc i sytuacji. Co o tym sądzicie?
2. Jak oceniacie nowych bohaterów- Tomka, Julię i Magdę?
3. Co sądzicie o relacjach między braćmi?
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale!
Do zobaczenia w kolejnym rozdziale!
~~~~
Superowe opowi.
OdpowiedzUsuń1. Podoba mi się to.
2. Świetni są Magda mnie rozczuliła.
3. Genialne są.
Czekam na next i zapraszam do mnie.
Pozdrawiam i życzę weny.
Mała. ♥
Dziękuję bardzo :)
UsuńSuper opowiadanie.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie. Jest już next.
Pozdrawiam i życzę weny.
żabka
Dziękuję,również pozdrawiam ^^
UsuńFajna ta rodzinka Jacka. Oczywiście rozdział genialny ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję c:
UsuńOpowiadanie genialne .
OdpowiedzUsuń1. Bardzo podoba mi się wszystko
2. Rodzina bardzo fajna
3.Relacja braci rozczuliła mnie . Opowiadanie wspaniałe już nie mogę się doczekać next super masz styl pisania . Pozdrawiam Ela .
Dziękuję bardzo,również pozdrawiam ^^
Usuń