~Rozdział I~
Na ulicach Wrocławia panował spokój i półmrok. Wysoko na niebie pojawił się już się księżyc ,
leniwie oświetlając wąskie uliczki, którymi od czasu do czasu ktoś szedł. Panowała
wszechobecna cisza, która została nagle przerwana odgłosem kroków. Zza rogu
ulicy wyłoniła się postać młodego mężczyzny. Był to młody, około 28 letni
chłopak ubrany w niebieską koszulę i
czarne spodnie. Twarz miał spokojną, w oczach można było dostrzec iskierki radości, na ustach błąkał
się uśmiech. Widać było, że jest całkowicie pogrążony w swoich myślach.
Mężczyzna ten nazywał się Jacek Nowak, był dyżurnym w Komendzie Miejskiej
Policji we Wrocławiu. Postanowił, że po skończonej służbie wybierze się na
spacer uliczkami tego pięknego miasta. Nagle zatrzymał się, wzrok utkwił w śnieżnobiałym
księżycu, który tej nocy był w pełni. Pamiętał, że w dzieciństwie uwielbiał na
niego patrzeć. Jego piękno uspokajało go, dając jednocześnie nową siłę do
działania.
Po kilku minutach znów powoli ruszył przed siebie,
pogrążając się we własnych przemyśleniach.
Zadziwiające, jak bardzo życie człowieka może się zmienić w
ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Jeszcze niedawno pracował jako dyżurny w maleńkiej komendzie
w okolicach Jabłonki. Do dyspozycji miał dwa patrole, zgłoszeń było maksymalnie
pięć na dzień-dotyczących głównie
pijanych rowerzystów. Oczywistością było, że ta komenda nie ma
przyszłości, zamknięto ją po trzech latach funkcjonowania.
Mieszkał w malutkiej kawalerce w jednym z bloków w Jabłonce.
Była całkiem przytulna, nowoczesna, z dużą półką na książki- idealnie pasująca
do stylu Jacka. Jednak wszystko ma swoje plusy i minusy. Jako początkujący
policjant na malutkiej komendzie nie zarabiał zbyt wiele, więc jego ojciec,
Edward, zaproponował, że dołoży się do zakupu mieszkania. Wszystko byłoby
idealnie, gdyby nie fakt, że mężczyzna na każdym kroku przypominał o tym
Jackowi, robiąc przy tym nieprzyjemne komentarze na temat jego pracy. Jego syn
zdawał sobie sprawę, że wybierając pracę w policji nie będzie stać go na życie w
luksusach, jednak już w dzieciństwie wiedział, że służba mundurowa to jego
wymarzony zawód, w przeciwieństwie do Edwarda, który oczekiwał, że jego syn
pewnego dnia odziedziczy po nim firmę odzieżową.
Niestety, jego rodzice zmarli w wypadku samochodowym, w
lipcu ubiegłego roku. Mimo, że nigdy nie byli ze sobą zbyt blisko, Jacek ciężko
przeżył ich śmierć.
Teraz został mu jedynie
starszy brat, Tomek- wysoki szatyn o szafirowych oczach. Jest o dziesięć lat
starszy, jednak nie widać między nimi tej różnicy. Bracia zawsze dogadywali się
doskonale, mogli na siebie liczyć w każdym momencie. Obecnie mężczyzna mieszka
we Wrocławiu razem ze swoją żoną- Julią oraz sześcioletnią córeczką- Magdą.
Jacek z powodu zamknięcia komendy w Jabłonce został
przeniesiony do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu- jednostce cieszącej się
dużą popularnością oraz poziomem. Z tego względu mężczyzna był zmuszony do przeniesienia
się do Wrocławia. Z odpowiednim
wyprzedzeniem kupił za swoje oszczędności niewielkie mieszkanko znajdujące
się w centrum. Już po kilku dniach rozpoczął nową pracę. Dyżurny z nocy- Marek
zapoznał go z resztą ekipy, która ku uldze Jacka przyjęła go ciepło. Polubił
wszystkich, jednak jego uwagę szczególnie przykuła pewna pani posterunkowa.
Śliczna, drobna dziewczyna o krótkich, brązowych włosach i pięknych, błękitnych
oczach. Była miła, wrażliwa, w pewnym sytuacjach zaskakująco ostra i
zdecydowana. Sam nie wierzył, w to, co się stało, ale zakochał się w niej od
pierwszego wejrzenia. W każdej jego myśli, w każdym śnie była ona. W każdej czynności i w każdej chwili myślał tylko o niej. Jednak bał
się wyznać tego Aleksandrze. Mimo tego, ze na komendzie uchodził za osobę otwartą
i wiecznie uśmiechniętą, wewnątrz był również bardzo nieśmiały. W głowie miał
już ułożony plan: pozornie niewinne zaproszenie na romantyczną kolację, świece,
płatki róż i wreszcie szczera rozmowa na temat jego uczuć. Jednak co, jeśli Ola
nic do niego nie czuje, odrzuci jego miłość? Tego właśnie bał się najbardziej.
Postanowił jednak, że zaryzykuje. W końcu do odważnych świat
należy, czyż nie? Kupił dwa bilety do teatru, uwielbiał go. Sądził, że
Aleksandrze- wrażliwej humanistce również się spodoba.
Z samego rana, zaprosił posterunkową na wspólne wyjście. Ku
jego ogromnej uciesze ona też lubiła teatr, więc bez wahania zgodziła się. Po
romantycznym, wspólnym wyjściu zbliżyli się do siebie. Coraz częściej ze sobą
rozmawiali, jedli razem w stołówce. Przełomem jednak okazał się moment, kiedy
Ola zaprosiła Jacka na kolację do swojego domu. To właśnie tam chłopak zebrał
się na odwagę i wyznał posterunkowej miłość. Na szczęście, jego obawy nie
potwierdziły się, Aleksandra odwzajemniła jego uczucie, zostali parą.
Chłopak uśmiechnął się delikatnie. Tak, ostatni okres jego
życia był zdecydowanie przełomowy.
Wszystko zdawało się układać idealnie. Miał cudowną,
kochającą dziewczynę, dobrą pracę…
Nareszcie wszystko było w porządku.
Z rozmyślań wyrwał go dzwonek telefonu. Wyjmując go z
kieszeni zerknął ukradkiem na ekran. ‘’Tomek’’. Bez wahania odebrał.
-Cześć Jacek… masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór?-
zapytał dobrze mu znany, ciepły głos.
-Witam, braciszku! Właściwie, to nie. Ola poszła do
koleżanki, a ja włóczę się po mieście- zaśmiał się Jacek, zastanawiając się,
czego może chcieć jego brat.
-To świetnie składa! Może przyszedłbyś do nas na kolację?
-Właściwie, czemu nie. Chętnie wpadnę. Kiedy?- spytał Jacek
- Może za godzinę?- zaproponował Tomek
-Za godzinę? W porządku,
w takim razie do zobaczenia
-Tylko się nie spóźnij- odparł ironicznie Tomek
-Dobrze, mamusiu- zaśmiał się Jacek. Jego brat był
zdecydowanie zbyt sztywny.
Mężczyzna skierował się w kierunku ulicy Jaśminowej, tam,
gdzie mieszkał jego brat.
~~~~~~~~
Witam w pierwszym rozdziale!
Potraktujcie go jako swego rodzaju wstęp do dalszej
historii.
Przybliżyłam wam nieco moją wersję historii Jacka. Niestety,
w serialu nie mamy o nim żadnych informacji. Jest jednym z głównych bohaterów,
a nie wiemy nawet ile ma lat xD
Cóż , mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Jeśli tak,
byłabym wdzięczna, gdybyś zostawił\a komentarz. Jeśli się nie podobało- również
napisz i powiedz co konkretnie. Postaram się to zmienić.
Do zobaczenia w następnym rozdziale~!
Bardzo fajne opowiadanie. Czekam na next i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
Mała. ♥
Dziękuję bardzo ^^
UsuńNawet nie musisz zapraszać xD Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu,jest świetny :)
Dziękuje.
UsuńMała. ♥
Pierwszy rozdział, a taki cudowny. Będę czytać Twojego bloga. Czekam na next. Zapraszam również do mnie
OdpowiedzUsuńjacekiolanazawsze.blogspot.com
Pozdrawiam i życzę weny.
żabka
Bardzo dziękuję,miło mi,że będziesz czytała dalej ^^
UsuńChętnie wpadnę na Twojego bloga.Zawsze lubię mieć coś nowego do poczytania :)
Opowiadanie świetne.czekam z niecierpliwością na next.
OdpowiedzUsuńzapraszam również do mnie:
http://olaijacekopowiesci.blogspot.com
pozdrawiam
Alicja
Dziękuję bardzo c:
UsuńChętnie wpadnę,dziękuję ^^
Świetne opowiadanie, nic dodać nic ująć. Masz talent do pisania. Na pewno będę czytała twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ^^
UsuńNiezmiernie mi miło,że zostaniesz na dłużej c:
Opowiadanie cudowne, nić bym nie zmieniała jest super pozdrawiam i życzę weny Ela.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo ^^
Usuń