sobota, 19 grudnia 2015

Rozdział I

~Rozdział I~

Na ulicach Wrocławia panował spokój i półmrok. Wysoko na niebie pojawił się już się księżyc ,
leniwie oświetlając wąskie uliczki, którymi od czasu do czasu ktoś szedł. Panowała wszechobecna cisza, która została nagle przerwana odgłosem kroków. Zza rogu ulicy wyłoniła się postać młodego mężczyzny. Był to młody, około 28 letni chłopak ubrany  w niebieską koszulę i czarne spodnie. Twarz miał spokojną, w oczach można było  dostrzec iskierki radości, na ustach błąkał się uśmiech. Widać było, że jest całkowicie pogrążony w swoich myślach. Mężczyzna ten nazywał się Jacek Nowak, był dyżurnym w Komendzie Miejskiej Policji we Wrocławiu. Postanowił, że po skończonej służbie wybierze się na spacer uliczkami tego pięknego miasta. Nagle zatrzymał się, wzrok utkwił w śnieżnobiałym księżycu, który tej nocy był w pełni. Pamiętał, że w dzieciństwie uwielbiał na niego patrzeć. Jego piękno uspokajało go, dając jednocześnie nową siłę do działania.
Po kilku minutach znów powoli ruszył przed siebie, pogrążając się we własnych przemyśleniach.
Zadziwiające, jak bardzo życie człowieka może się zmienić w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Jeszcze niedawno pracował jako dyżurny w maleńkiej komendzie w okolicach Jabłonki. Do dyspozycji miał dwa patrole, zgłoszeń było maksymalnie pięć na dzień-dotyczących głównie  pijanych rowerzystów. Oczywistością było, że ta komenda nie ma przyszłości, zamknięto ją po trzech latach funkcjonowania.
Mieszkał w malutkiej kawalerce w jednym z bloków w Jabłonce. Była całkiem przytulna, nowoczesna, z dużą półką na książki- idealnie pasująca do stylu Jacka. Jednak wszystko ma swoje plusy i minusy. Jako początkujący policjant na malutkiej komendzie nie zarabiał zbyt wiele, więc jego ojciec, Edward, zaproponował, że dołoży się do zakupu mieszkania. Wszystko byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że mężczyzna na każdym kroku przypominał o tym Jackowi, robiąc przy tym nieprzyjemne komentarze na temat jego pracy. Jego syn zdawał sobie sprawę, że wybierając pracę w policji nie będzie stać go na życie w luksusach, jednak już w dzieciństwie wiedział, że służba mundurowa to jego wymarzony zawód, w przeciwieństwie do Edwarda, który oczekiwał, że jego syn pewnego dnia odziedziczy po nim firmę odzieżową.
Niestety, jego rodzice zmarli w wypadku samochodowym, w lipcu ubiegłego roku. Mimo, że nigdy nie byli ze sobą zbyt blisko, Jacek ciężko przeżył ich śmierć.
 Teraz został mu jedynie starszy brat, Tomek- wysoki szatyn o szafirowych oczach. Jest o dziesięć lat starszy, jednak nie widać między nimi tej różnicy. Bracia zawsze dogadywali się doskonale, mogli na siebie liczyć w każdym momencie. Obecnie mężczyzna mieszka we Wrocławiu razem ze swoją żoną- Julią oraz sześcioletnią córeczką- Magdą.
Jacek z powodu zamknięcia komendy w Jabłonce został przeniesiony do Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu- jednostce cieszącej się dużą popularnością oraz poziomem. Z tego względu mężczyzna był zmuszony do przeniesienia się do Wrocławia. Z odpowiednim  wyprzedzeniem kupił za swoje oszczędności niewielkie mieszkanko znajdujące się w centrum. Już po kilku dniach rozpoczął nową pracę. Dyżurny z nocy- Marek zapoznał go z resztą ekipy, która ku uldze Jacka przyjęła go ciepło. Polubił wszystkich, jednak jego uwagę szczególnie przykuła pewna pani posterunkowa. Śliczna, drobna dziewczyna o krótkich, brązowych włosach i pięknych, błękitnych oczach. Była miła, wrażliwa, w pewnym sytuacjach zaskakująco ostra i zdecydowana. Sam nie wierzył, w to, co się stało, ale zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. W każdej jego myśli, w każdym śnie była ona. W każdej czynności i w każdej chwili myślał tylko o niej. Jednak bał się wyznać tego Aleksandrze. Mimo tego, ze na komendzie uchodził za osobę otwartą i wiecznie uśmiechniętą, wewnątrz był również bardzo nieśmiały. W głowie miał już ułożony plan: pozornie niewinne zaproszenie na romantyczną kolację, świece, płatki róż i wreszcie szczera rozmowa na temat jego uczuć. Jednak co, jeśli Ola nic do niego nie czuje, odrzuci jego miłość? Tego właśnie bał się najbardziej.
Postanowił jednak, że zaryzykuje. W końcu do odważnych świat należy, czyż nie? Kupił dwa bilety do teatru, uwielbiał go. Sądził, że Aleksandrze- wrażliwej humanistce również się spodoba.
Z samego rana, zaprosił posterunkową na wspólne wyjście. Ku jego ogromnej uciesze ona też lubiła teatr, więc bez wahania zgodziła się. Po romantycznym, wspólnym wyjściu zbliżyli  się do siebie. Coraz częściej ze sobą rozmawiali, jedli razem w stołówce. Przełomem jednak okazał się moment, kiedy Ola zaprosiła Jacka na kolację do swojego domu. To właśnie tam chłopak zebrał się na odwagę i wyznał posterunkowej miłość. Na szczęście, jego obawy nie potwierdziły się, Aleksandra odwzajemniła jego uczucie, zostali parą.
Chłopak uśmiechnął się delikatnie. Tak, ostatni okres jego życia był zdecydowanie przełomowy.
Wszystko zdawało się układać idealnie. Miał cudowną, kochającą dziewczynę, dobrą pracę…
Nareszcie wszystko było w porządku.
Z rozmyślań wyrwał go dzwonek telefonu. Wyjmując go z kieszeni zerknął ukradkiem na ekran. ‘’Tomek’’. Bez wahania odebrał.
-Cześć Jacek… masz jakieś plany na dzisiejszy wieczór?- zapytał dobrze mu znany, ciepły głos.
-Witam, braciszku! Właściwie, to nie. Ola poszła do koleżanki, a ja włóczę się po mieście- zaśmiał się Jacek, zastanawiając się, czego może chcieć jego brat.
-To świetnie składa! Może przyszedłbyś do nas  na kolację?
-Właściwie, czemu nie. Chętnie wpadnę. Kiedy?- spytał Jacek
- Może za godzinę?- zaproponował Tomek
-Za godzinę?  W porządku, w takim razie do zobaczenia
-Tylko się nie spóźnij- odparł ironicznie Tomek
-Dobrze, mamusiu- zaśmiał się Jacek. Jego brat był zdecydowanie zbyt sztywny.
Mężczyzna skierował się w kierunku ulicy Jaśminowej, tam, gdzie mieszkał jego brat.

~~~~~~~~

Witam w pierwszym rozdziale!
Potraktujcie go jako swego rodzaju wstęp do dalszej historii.
Przybliżyłam wam nieco moją wersję historii Jacka. Niestety, w serialu nie mamy o nim żadnych informacji. Jest jednym z głównych bohaterów, a nie wiemy nawet ile ma lat xD
Cóż , mam nadzieję, że rozdział wam się spodobał. Jeśli tak, byłabym wdzięczna, gdybyś zostawił\a komentarz. Jeśli się nie podobało- również napisz i powiedz co konkretnie. Postaram się to zmienić.
Do zobaczenia w następnym rozdziale~!

11 komentarzy:

  1. Bardzo fajne opowiadanie. Czekam na next i zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam i życzę weny.
    Mała. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ^^
      Nawet nie musisz zapraszać xD Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu,jest świetny :)

      Usuń
  2. Pierwszy rozdział, a taki cudowny. Będę czytać Twojego bloga. Czekam na next. Zapraszam również do mnie
    jacekiolanazawsze.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę weny.
    żabka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję,miło mi,że będziesz czytała dalej ^^
      Chętnie wpadnę na Twojego bloga.Zawsze lubię mieć coś nowego do poczytania :)

      Usuń
  3. Opowiadanie świetne.czekam z niecierpliwością na next.
    zapraszam również do mnie:
    http://olaijacekopowiesci.blogspot.com
    pozdrawiam
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo c:
      Chętnie wpadnę,dziękuję ^^

      Usuń
  4. Świetne opowiadanie, nic dodać nic ująć. Masz talent do pisania. Na pewno będę czytała twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję ^^
      Niezmiernie mi miło,że zostaniesz na dłużej c:

      Usuń
  5. Opowiadanie cudowne, nić bym nie zmieniała jest super pozdrawiam i życzę weny Ela.

    OdpowiedzUsuń